Wysiedlone dusze – Recenzja

Wysiedlone dusze”

Słowo redaktorki zbioru opowiadań pt. Wysiedlone dusze

Niewiele czytelniczek i niewielu czytelników ma świadomość, że na polskiej scenie literackiej występuje autorka wyjątkowa i nader dojrzała doświadczeniem życiowym i pisarskim (a wciąż nieznana szerokiemu gronu odbiorców). Choć pierwsze wydanie powieści pióra Katarzyny Anny Urbanowicz – bo o tej autorce mowa – ukazało się w roku 2016, jej aktywność prozatorska sięga lat 80. poprzedniego wieku. W 1983 r. została laureatką nagrody głównej Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Fantastyki – za opowiadanie pt. Plama na wodzie (antologia pod tym samym tytułem ukazała się trzy lata później nakładem wydawnictwa Alma-Press); oto ścisły początek ukorzeniania się pisarki na gruncie prozatorskim.

Dziś, w latach 20. XXI wieku, piszę ten list, byśmy jako polscy czytelnicy nie musieli rozpaczać, że przemija „kolejna Zofia Stryjeńska”; kolejna utalentowana Polka – nadzwyczajna, barwna, a wiodąca skromne życie, dalece niekrzykliwe i skąpane w skali szarości… Byśmy nie zdążyli zdumieć się smutno, że – jak to możliwe…?! – właściwie na wprost naszych oczu przemyka tak cicho, aż niemal niewidzialnie, następny uzdolniony pisarz (w tym wypadku – pisarka), jak swego czasu przemknął Stefan Grabiński, rodzimy mistrz konwencji grozy, autor Niesamowitej opowieści i licznych pionierskich konceptów fantastycznych, wciekających do pamięci głęboko… a przekonany, że jego pisarstwo zostanie zapomniane…

Pisarka Urbanowicz również – jak wspomniany Grabiński – wypłynęła na wody pisarskie z nurtu niezwykłego klimatu literackiego, nasyconego niepokojem egzystencjalnym i intrygującymi refleksjami, osnutymi wokół istoty ludzkiej, jej wrażliwości, lęku i cienia. Pierwotnie związana z rozlegle pojętym gatunkiem science fiction, z czasem wkroczyła na obszar literatury pięknej i prozy obyczajowej. Od lat pracuje pilnie nad zestrojeniem śmiałej fantazji i pragmatycznego spojrzenia na cechy otaczającego świata, tworząc nieprzeciętną kompozycję realizmu magicznego, naturalistycznej obyczajowości i czarownej fantastyki.

Wysiedlone dusze to opowiadania zebrane przez samą pisarkę z różnych etapów jej życia artystycznego… czy też po prostu z różnych etapów życia. Wiele z nich stawia w centrum rozważań narracyjnych kobiecość – silną, brawurową, poszukującą, sprawczą, mądrą, a równocześnie podejrzanie kruchą, niby wszytą między zwoje dawnych epok… a jednak dziwnie żywotne echo przebrzmiałych czasów naciska niestrudzenie na kobiece bohaterki pióra pani Katarzyny, uchwycone przez nią – w zależności od konkretnej historii opowiedzianej na piśmie – w odmiennych ramach codzienności i realiów czasowych. Bo to echo wciąż na nas – na kobiety – napiera, usiłując właśnie zaszyć kobiecość, czy też innym sposobem umieścić ją i zacisnąć tam, skąd nie mogłaby już wystawać; tam gdzie jej obecność przestałaby nadto kłuć i stanowić sobą niewygodę dla otoczenia. Opowiadania pani Katarzyny bez wątpienia obrazują „ściśniętą” kobiecość – samą w sobie obdarzoną wielkim potencjałem kreatywnym, ale nieustająco zawężaną przy użyciu presji świata zewnętrznego, podobno obiektywnego i niezaprzeczalnego. I świat ten… jak to świat – jawi się niezmordowanie upartym w swym pragnieniu obłożenia kobiety jednoznacznymi normami kulturowymi, społecznymi… i innymi, które dają się jakże łatwo rozrysować i zarekomendować. Katarzyna Anna Urbanowicz swym pisarstwem obnaża coś odwrotnego do owej łatwości i coś szalenie istotnego, jak gdyby metodycznie rozpinała magiczny suwak i zdejmowała ze świata jego znoszoną skórę błazna, typową dla wszystkich wielkich przegranych naszego małego świata, bez przerwy skocznego na czarno-białych poletkach jakiejś dwuznacznej planszy.

W opowiadaniach pisarki zarys tego, co świat z ciągłym utęsknieniem próbuje określać normatywnością, staje odsłonięte zarówno przed czytelniczką, jak i przed męskim czytelnikiem. A to, co wyłazi spod smętno-komicznej skóry „normatywności”, dosięga esencjonalnych czy archetypicznych korzeni człowieczeństwa i natury kobiecej oraz kobiecego charakteru. Dosięgnięcie to przynosi szczególnie czytelniczkom poczucie zrozumienia, docenienia i uwolnienia.

Zadziwiająca wydaje się konstatacja, że w XXI wieku – czasie rozwiniętym pod względem debat o równości, niezależności i prawdzie – wciąż warto odkrywać tych pisarzy (i te pisarki!), którzy umiejętnie przestrzegają człowieka przed tym, co grozi mu najzacieklej: przed utratą własnej prawdy, wiedzy o sobie; utratą tym straszniejszą, że zachodzi ona raz za razem kosztem wprasowania swego ja w jałowe, bezosobowe tło – mimo że umalowane wielokolorową paletą zasad, oczekiwań, wymagań i oczywistych „norm”, to wyprane z treści…

Innymi słowy, opowiadania pani Katarzyny powinna przeczytać każda Polka – maturzystka, studentka, singielka, żona, siostra, córka, mama, babcia… Każda młoda żarliwa dziewczyna, każda zapracowana dorosła, każda dojrzała i przemijająca… a dalej obecna w świecie – dalej czyniąca świat.

„Powinna” nie dlatego, że wypada, lecz po to, byśmy nie musiały utyskiwać nad rozlanym dobrem – nad tym, że świat stale rozcieńcza nas i nasze kobiece ja, nie wysłuchując tego, co naprawdę mamy do powiedzenia, i nie przyglądając się temu, kim naprawdę jesteśmy. „Powinna” nie dlatego, że tak stanowi imperatyw, lecz po to, byśmy przypadkiem nie zaprzepaściły bolesnych dorobków myśli i emocji czerpiących się z przeżyć naszych matek, ciotek, babek, prababek… Łzy różnych kobiet dość sowicie wykapały na skorupę ziemską, i dziś możemy je osuszać. Czytanie opowiadań takich, jakie składają się na zbiór Wysiedlone dusze, przypomina dobroczynne osuszanie zadawnionych łez – takie czytanie łagodzi, uzdrawia i przywraca poczucie mocy kreowania swojego życia.

Opowiadania pani Katarzyny nie są tkliwe ani ciepłe, czułostkowe ani miękko rozpoetyzowane, śliczne ani potoczyste. Są surowe – choć zdarza im się ilustrować słowem doprawdy magnetyzujące pejzaże. Są srogie lub ponure – choć bywają „bezbronnie odarte”, niczym łodyżki, z których zdjęto łykowaty naskórek i ujawniła się blada, wrażliwa roślinna tkanka. Są szczere, uczciwe – nie czarują fikuśnością ani języka, ani fabuły, wysławiają bez ogródek i robią to w różnorodnej stylistyce: czasami za pomocą czarnego humoru i ironii, czasami dramatycznie i bez mała scenicznie, czasami rzeźbiąc fantazyjne żyjaki, baśniowe stworzenia i mityczne potwory. I tak słynna baśń Kopciuszek w pisarskiej interpretacji pani Katarzyny uznaje za najważniejsze okaleczone siostry biednej dziewczyny, nie zaś postać tytułową, w nowoczesnej rozprawce o seksualności i miłości wyrażanej potrzebami ciała funkcję narratorki pisarka powierza staruszce, nie młodej kochance, a na odważnym planie SF, przedstawiającym paranoję i obsesję, rolę wybawiciela grają… groźne fioletowe pomidory!

Niektóre opowieści bywają wstrząsające i zakurzone bezkompromisowym biegiem świata czy nawet jego brutalnością, inne zachowują się zaborczo w stosunku do uwagi czytelnika i chłoną ją intensywnie, nieomal piją. Jeszcze inne łowią z entourage’u groteski, karykatury i dowcipkującej bajki. Znów inne – zapuszczają sieci w akwenie mityczności, przypowieści i plotki. Wspólnie kleją one zdynamizowaną mozaikę historii i współczesności, realności i krzywego lustra, literackiego reportażu oraz świadectw przewrotnej wyobraźni i oszałamiającej fantastyki. Opowieści te – w dużej mierze przypatrujące się kobiecie i przemawiające w jej imieniu – nie przejawiają obojętności względem mężczyzn, przeciwnie: pisarka świetnie rozumie, że i na mężczyzn naciska dziwaczne echo ubiegłych epok, a wraz z tym echem to, co mężczyznom przypisano i nadpisano. Rycerska zbroja też ciąży i rysuje się boleśnie anachronicznie, a wyłupienie z niej swego autentycznego męskiego ja jest potrzebą identycznie cenną, co wyswobodzenie ja kobiety. Wysiedlone dusze to lektura również dla chłopaka i dla mężczyzny – dla młodego gniewnego, dla dorosłego, który tasuje karty dzieciństwa i dojrzewania, by odczytać z nich, co ważne, a resztę odłożyć, i dla dojrzałego, i przemijającego… i wciąż obecnego w świecie i budującego sobą świat znany nam wszystkim.

Bez względu na cechy osobnicze, na swą indywidualną tożsamość, na moment narodzin, bycia, rozwijania się, szukania… Bez względu na to, kim i gdzie jesteśmy… nie powiem ani tym bardziej nie obiecam, że czytanie Wysiedlonych dusz naniesie wszystkim bez wyjątku mile spędzonego czasu
i przebywania w bezdyskusyjnie fascynujących światach przedstawionych. Ze wzruszeniem i niekłamaną przyjemnością oświadczę natomiast co innego: nie brak mi przekonania, że każdy czytelnik, który zgodzi się zmierzyć z lekturą Wysiedlonych dusz, wyjdzie z niej odmieniony – uzbrojony lub co najmniej wyposażony w coś, czego nie miał przy sobie, gdy rozpoczynał lekturę.

Po drodze może Cię boleć, Czytelniczko i Czytelniku, może zawadzać i kłuć – to prawda! Ale… to właśnie jedna z tych lektur – obficie angażujących, chropawych, jaskrawych… Takich lektur się nie zapomina, takich śladów odciśniętych we wrażliwości czytelniczej nie da się zmyć – o to w tym chodzi, na tym polega clou.

Nie mam nic przeciwko literaturze rozrywkowej! Jedynie żałuję, że proza piękna nie jest dziś choćby trochę bardziej popularna… że ta odważna literatura, ta agresywna wręcz – rzecz jasna w pozytywnym rozumieniu tego słowa – w XXI wieku, czasie bardzo łaknącym głębi i ustawicznie cierpiącym na jej deficyt, nie dopływa swobodnym strumieniem do szerszego grona odbiorczyń i odbiorców…

Tymczasem jestem szczęśliwa, wdzięczna i dumna, że mogłam redakcyjnie zaopiekować się przekrojową i wielopłaszczyznową pracą literacką pani Katarzyny Anny Urbanowicz, a samej Pisarce gratuluję wydania zbioru opowiadań w pięknej oprawie dwudziestu ilustracji, które dodatkowo pobudzają czujność i zaciekawienie czytelniczek i czytelników.

– Justyna Karolak

Gdańsk, 24 września 2024 r.

***

Streszczenia opowiadań z tomu „ Wysiedlone dusze”

Bohaterkami opowiadań są kobiety próbujące odnaleźć w świecie uzasadnienie dla siebie, starające się przetrwać i zrozumieć rzeczywistość. Tytuł zbioru opowiadań nawiązuje do legend o wysiedlonych duszach ludzi, którzy za życia nie umieli zdefiniować swojej sytuacji ani nie potrafili dać sobie z nią rady i wskutek tego skazani zostali na wieczne błąkanie się po bezdrożach.  Dusze te są  okaleczone, oszołomione i mają w sobie wiele rozpaczy oraz agresji,  jednak paradoksalnie pragną, aby ich przewodnicy trzymali się z daleka. 

Jeśli to prawda, PRL zostawił po sobie mnóstwo takich wysiedlonych dusz, część jeszcze żywych, staruszków błądzących wśród wspomnień i ucieczek do niepamięci. Losy niektórych z nich, egzystujących pod presją nie tylko politycznie pojmowanego patriarchatu, ale także wszelkich przejawów społecznych zachowań, wynikających czy to z przywiązania do tradycji, czy to z innego rodzaju przyzwyczajeń (które dziś określamy myśleniem stereotypowym) przedstawiam w tym zbiorze. Opowiadania ukazują źródło owych stereotypów, chwytają moment ich formułowania się i utrwalania w społeczeństwie, przyswajania ich, rzutujących na sfery życia wydać by się mogło, z pozoru nie związane z prawami chwil i przechodzące do obecnych czasów, gdzie ulega się im bezrefleksyjnie.

Bohaterkami antologii są kobiety, które w czasach PRL-u, a także przełomu lat dziewięćdziesiątych zmagają się z problemami życiowymi i nie znajdują z nich wyjścia, ponieważ rozwiązanie zależałoby od zmian systemowych, a te nie są ani możliwe, ani w owym czasie dostępne. Historie owych poszukiwań bywają niejednokrotnie dość fascynujące

Lacrimosa ..……………………………………..………str.9

w opowiadaniu, “Lacrimosa”, kobieta upokorzona w pracy, po powrocie do domu spotyka się z podobnym potraktowaniem. Jej próba wyjścia z sytuacji jest żałosna i dziwaczna; balansuje pomiędzy szantażem emocjonalnym, a próbą samobójczą, w żadnym wypadku jednak nie prowadzi to do rozwiązania problemu. 

Latające oko……………………………………………….str. 21

Na granicy SF. Robotnica w fabryce podzespołów do telewizorów w czasach PRL cierpi na tik oka, co doprowadza do uruchomienia przeciwko rzekomemu sabotażowi nadmiernych środków. Kobieta ląduje w szpitalu psychiatrycznym, a obserwujący z kosmosu przybysze z innych światów wyciągają absurdalne wnioski o stosunkach panujących na Ziemi. Opowiadanie osnute na  kanwie rzeczywistych wydarzeń. Dopiero po wielu latach wykryto, że przypadek ten spowodowany został niedoborem pewnego składnika w diecie. 

Spojrzenie……………………………………………..….str.31

Bohaterka “Spojrzenia” wraca myślami do czasów ogłoszenia stanu wojennego i swojej ówczesnej sytuacji, która poprzez utknięcie za granicą, gdzie pracowała w fabryce w NRD i oddzielenie od dziecka, znajdującego się pod opieką prywatnego przedszkola po drugiej stronie granicy, w Polsce, spowodowała radykalne zmiany w jej życiu ale i nienawiść męża, o której nie może zapomnieć nawet po wielu latach i osiągnięciu stabilizacji życiowej wierząc, że chciał ją zamordować.

Kluczyki…………………………………………………str.37

Tematem opowiadania “Kluczyki” jest historia nieletniej dziewczyny, która z powodu uszkodzenia nowego samochodu rodziców, przy wprowadzaniu go do garażu i konfliktu z rodzicami, finalnie uznana została za osobę chorą  psychicznie. 

Wasz fiolet……………………………………………….str.49

Prawdziwe aberracje dotyczą jednak bohaterki opowiadania “Wasz fiolet”, której zamiłowanie do uprawianych na działce pomidorów spotyka się z narastającym lękiem przed ludzką agresją, prowadząc do absurdalnie wrogiego stosunku do przyrody i obwinianie jej za niezdefiniowane  krzywdy, doznane wskutek odczuwanych nierówności społecznych.

Nocne wahadło …………………………………………..str.59

W “Nocnym wahadle” poznajemy losy dziewczyny pracującej jako sprzątaczka na stacji kolejowej, której wiara w ludzi i pierwsza miłość zostają brutalnie przekreślone przez otoczenie i jego prymitywne zasady. Przeciwwagą tej naiwnej dziewczyny jest inna kobieta, wielodzietna matka, początkowo pilnująca męża alkoholika, pracującego w nocy przy rozładunku wagonów, a potem sama zatrudniająca się przy tej ciężkiej i szkodliwej dla zdrowia pracy, kiedy ona i wszystkie jej dzieci działają jak jedna maszyna do obsługi nocnych dostaw. Można jednak przypuszczać, że losy tych obydwu kobiet stanowią początek i koniec losów większości kobiet ciężko pracujących i wychowujących dzieci w czasach PRL-u.

Ułowić deszcz…………………………………………….str.79

W opowiadaniu “Ułowić deszcz” urzędniczka na zwolnieniu lekarskim pierwszy raz w życiu odwiedza miejski park, obok którego wiele lat przyjeżdżała. Jest to forma jej buntu przeciw obowiązkom wobec pełnionych ról społecznych.

Cień z latarką w ręku……………………………………..str.91

“Cień z latarką w ręku” to opowiadanie o kelnerce w wiejskiej gospodzie, jej marzeniach o miłości i lepszym życiu, kończące się zwyczajnym małżeństwem i zwyczajnymi problemami. W tle opowiadania przewijają się motywy ze słynnego musicalu wg „Opery za trzy grosze” wg sztuki Bertolda Brechta.

Zabłądzić w czekaniu……………………………………..str.103

“Zabłądzić w czekaniu” opowiada o oczekiwaniu starzejącej się urzędniczki w okresie przełomu lat 89/90 w gabinecie kadrowego na wypowiedzenie, a właściwie o jej wycieczkach myślowych, nie prowadzących jednak do żadnego sensownego rozwiązania, kończących się jednak paranoją (?) A może do dziś nie wykrytą aferą?

Poranny ruch w trawie…………………………………….str.143

Wracający z weekendu mieszkańcy miasta spotykają rankiem węża połykającego żabę. Potem pochłania ich droga z widokiem na miasto.

Te drzwi……………………………………………………str.151

Jest to historia pewnej wsi i degradacji fizycznej i moralnej jej mieszkańców, znajdującej swoje odbicie zarówno w dramatach wojennych, jak i w historii wypadków drogowych na przestrzeni kilku pokoleń oraz losów osób związanych z nią, aż do współczesności.

Służew nad Dolinką – Reality show………………………str.227

Starzejąca się wdowa, której świat zaczyna się rankiem od palety lekarstw, obserwuje budowę apartamentowca naprzeciwko jej mieszkania. Po jakimś czasie zaangażowanie w przebieg transportu elementów budowy oraz pracy dźwigowego zmierza ku identyfikacji z pracującymi tam ludźmi. Kobieta staje się kibicem przeżywającym urojone czy wymyślone problemy tamtych ludzi, wzorowane na własnych ograniczeniach.

Otellia………………………………………..……………str.233

Mieszkanka domu pomocy społecznej, osiemdziesięciosześcioletnia staruszka, w czasie izolacji z powodu covidu, z nudów prowadzi korespondencję mailową ze znajomą właścicielką sex shopu, która opisuje dostępne w sklepie gadżety erotyczne, mając prawdopodobnie nadzieję, że w ten sposób zainicjuje ich sprzedaż w DPS. 

Mimo rozważań natury technicznej na temat postępów gry erotycznej ze sobą, kobieta darzy nieśmiałym uczuciem współmieszkańca domu; miłością pozbawioną akcentów seksualnych, chociaż nie wolną od zazdrości.

Na tle pandemii rozgrywa się dramat miłosny, gdy zazdrość domagającą się  uśmiercenia, kobieta kieruje przeciwko sobie. Niestety, śmierci nie daje się przywołać na żądanie, wykluczają  ją codzienne rytuały DPS.

Letnia kolekcja……………………………………………str.272

W oczekiwaniu na śmierć ciężko chorego męża kobieta, która myli dzień z nocą, odróżnia mijający czas po kolorze letniej sukienki wybieranej przypadkowo o świcie.

Jedyna…………………………………………………..…str.287

Jedyna jest kotką, która przeżyła wybuch w Czarnobylu. Odyseja jej matki na tereny osiedla domków rekreacyjnych przy granicy, wypływa na kolejne pokolenia nowonarodzonych kociąt i ich losy w nowym kraju. Zarówno kotka, wskutek wybuchu, jak i mieszkanka daczy, dysponują szczególną mocą przewidywania wydarzeń. W niczym to jednak im nie pomaga, znajomość przyszłości nie oznacza wpływu na jej odmianę; ten dar pozostaje obciążeniem, a nie możliwością. Dramaty kocie i ludzkie muszą się dopełnić. Gdyby się im przyjrzeć bliżej, niewiele od siebie się różnią.

Oczy jak chabry……………………………………………str.309

Akcja opowiadania rozgrywa się na Wołyniu w 1942 r. w czasie pogromów ludności polskiej. Uczennica  wracająca z internatu na zimowe ferie, napadnięta przez kolegów narodowości ukraińskiej, zostaje pobita i  wrzucona do rzeki. Modląc się o przeżycie do anioła stróża, dziewczyna myli słowa modlitwy, tej pomyłce przypisując dziwne przeżycia, które ją czekają. Wbrew normalnym przewidywaniom, udaje się przeżyć kilkanaście godzin w zimnej wodzie i przepłynąć wiele kilometrów; zupełnie przypadkowo dopłynąć do miejsca, gdzie przebywała jej matka i zostać przez tę matkę uratowaną i ogromnym wysiłkiem z innymi dziećmi z pogromu, odwiezioną do szpitala.

Jednak ratunek, chociaż nadzwyczajny i możliwe, że spowodowany siłami wyższymi, które cały czas podtrzymują dziewczynę przy życiu, nie przesądza o pozytywnym końcu tej historii. Dziewczyna wegetuje do później starości na terenie ziem odzyskanych, wyśmiewana i wykorzystywana przez otoczenie.

Opowiadanie powstało na kanwie rzeczywistych wydarzeń, opisanych dość lakonicznie w trzytomowym spisie historii ofiar pogromów autorstwa Siemaszków, o zbrodniach na Wołyniu.

Córka Dwugębnej………………..……………………….. str.351

Jest to opowiadanie fantasy, którego akcja toczy się w świecie, gdzie przemoc jest prawem i metodą wychowania kobiet i zwierzokobiet oraz innych istot tam egzystujących. Opisuje edukację przemocową młodej pary ludzi chcących żyć po swojemu.

Pieprzony giermek………………………………………..str.385

Inna historia z tego świata, z bohaterkami baśni o Kopciuszku i jej siostrach i o buncie kobiet przeciw władzy i jej ideologii i co z tego buntu zostało, gdy na jego czele stanął mężczyzna…

Utulić zło………………………………………………….str. 425

Jeszcze jedno opowiadanie z tego świata, o czarownicy i tym, że zło też jest potrzebne w świecie, musi jednak być kontrolowane. Opowiadanie zawiera nawiązania do współczesnej polityki oraz fragmenty przemówienia ważnej osoby spośród niedawnych decydentów – osadzone w świecie fantasy doskonale do niego pasuje.

Jakie jest imię twoje……………………………………….str.475

Opowiadanie fantasy o czarownicy pragnącej poznać swoje korzenie oraz kontaktach na przestrzeni wieków podobnych jej osób, uzyskiwaniu odpowiedzi prawdziwych, które jednak nie mogą być zrozumiane w kontekście ich czasów.